Moje zainteresowanie ptactwem ozdobnym zaczęło się na poważnie w 2003 r. jako element planowanego przejścia na emeryturę. Jak to zwykle bywa zacząłem gromadzić różne gatunki ptactwa, poczynając od blaszkodziobych. Były wiec cyranki i cyraneczki, biegusy a następnie bażanty (diamentowe, lutino, złociste, uszaki, kiśce i tragopany) i na końcu kury (araukany, sułtany, kochiny, zielononóżki, jedwabiste i czubatki polskie).

Zapał i dobre chęci to jednak za mało aby zapewnić dobre warunki dla tak licznej ptasiej rodzinki. Z konieczności skoncentrowałem się na parach lęgowych tragopanów modrolicych, uszaków białych, olśniaków himalajskich i kiśćców srebrzystych. Z kur na jedwabistych, sułtanach i arauknach. Mimo znaczącego samoograniczenia i tak w okresach lęgowych mam kłopot aby w dobrych warunkach lokować określone np. kolory , których w obrębie jednej rasy jest zwykle kilka.

Należę do Warszawskiego Związku Hodowców Drobiu Ozdobnego a także Klubu Kur Czubatych i Ras Rodzimych. Nie jestem tzw. hurtownikiem a wielbicielem przyrody
i amatorem - hodowcą. Część nadwyżek oczywiście sprzedaję aby w ten sposób uzupełnić, choć w części, wydatki związane choćby z lekami i paszami.

Na tej skromnej stronie internetowej postaram się pokazać moje skromne ptasie gospodarstwo licząc na Państwa życzliwe doradztwo i propozycje.

W bieżącym roku pierwsze lęgi odbyły się już 22 stycznia i obecnie posiadam już odchowane sułtany, jedwabiste i araukany różnych kolorów. Ciekawostką dla mnie jest to, że udało się wyhodować piękne araukany z pełnym ogonem (po rodzicach także ogoniastych) znoszących identyczne jaja jak bezogonowe (także co do wielkości) mimo, że są znacznie mniejszej postury.



Tak opisywałem moje hobby pod koniec I kwartału 2007 na poprzedniej stronie www.kurki.yoyo.pl. Co zmieniło się po 7 miesiacach? Ano wiele.

Przede wszystkim dostawiłem 3 niewielkie kurniki w tym jeden ocieplany, pozostałe letnie dla młodzieży. Zaprzestałem hodowli kiśców srebrzystych a rozpocząłem przygodę z totenko, jitokko, maransami i ayam cemani.
Poszerzyłem także hodowane rasy jedwabiste o kolory: niebieski, srebrny
i gołoszyjki białe oraz sułtany o kolory: czarny i niebieski.

Generalnie ten rok nie zaliczam do zbytnio udanych. Z 14 jaj uszaka białego nie wykluło się żadne. Z dwóch par tragopanów modrolicych wychował się tylko jeden kurczak. Pani olśniakowa kolejny rok nie zniosła ani jednego jajka ( oddałem znajomemu i na jej miejsce zakupiłem 2 letnia samicę). Padły także dwie kury totenko. Z pozostałych w miarę dobrze trzymały się jedwabiste i sułtany. Araukany dopiero pod koniec sezonu legły się dobrze. Jesli jestem przy araukanach to mogę pochwalić się pięknymi ogoniastymi.

Podejmujemy ze znanym hodowca z Łodzi Panem Krzysiem Kubiakiem pracę nad wyhodowaniem polskich araukan z ogonem, wąsami, czubkiem i w różnych kolorach. Kierownikiem projektu jest oczywiscie Pan Krzysztof, ja staram się Go mocno wspierać. Cieszę się, że dał się do tego pomysłu przekonać i wznowił hodowlę tej pięknej i wciąż poszukiwanej rasy. Zobaczymy co z tego wyjdzie.
Być może dołączą do nas inni hodowcy tej rasy. Sezon lęgowy 07 zaowocował też wieloma znajomościami. Bywałem z wizytami u hodowców, także oni odwiedzali moje skromne gospodarstwo. Otrzymywałem również liczne dowody sympatii od różnych osób a w szczególności tych które zaopatrywały się u mnie w materiał hodowlany.

Bardzo za to dziękuję. To sygnał, że taki kurs musze utrzymywać dalej. Dodam przy tym, że kilka osób już w tej chwili zamówiło sobie kurki na przyszły rok. Jest to dla mnie bardzo ważne ponieważ staram się tak zaplanować lęgi aby nie było potem problemów ze zbyciem. Dla przykładu podam, że sułtanek wyhodowałem 12 sztuk, chociaż jak się potem okazało zainteresowanych było znacznie więcej. Inna kwestia to ceny. Nie powiem, że sprzedaje najtaniej uznajac, że za w miarę dobry materiał można oczekiwać godziwej zapłaty. Moim klientom staram się to rekompensować różnego rodzaju niespodziankami. Tak czy siak nigdy jeszcze nie udało mi się zarobić na paszę i opiekę weterynaryjna.

Na koniec pragnę zaprosić do oglądania nowych zdjęć i wymiany doswiadczeń.

Serdecznie wszystkich pozdrawiam Staszek Olbryś.